port z tamą na Nilu; z tamą na Nilu ; Ostatnio dodane hasła. klękają w jednej z kolęd; Charlie, gwiazdor kina niemego; mecz dwu lokalnych drużyn traktowany niezależnie od rangi; inspekcja, kontrola; grana przez aktora, uprawiana przez rolnika; rozżarzona cząstka oderwana od płonącej całości; instrument muzyczny
Powiem tak. Książka ta idealnie nadaje się na prezent dla początkującego fana tego gatunku, albo starego wygi, który nie poznał jeszcze klasyki. W obydwu przypadkach książka ta nie zawiedzie. Wiem to z autopsji :) Jeśli miałbym wystawiać tej książce ocenę to bez zastanowienia postawiłbym jej 4/5. Zdecydowanie polecam.
Jedna z takových strategických bitev proběhla poblíž ústí Nilu do Středozemního moře u města Abúkír ve dnech 1. až 2. srpna roku 1798. Stály proti sobě francouzská námořní flotila vedená viceadmirálem François-Paulem Brueysem d'Aigalliers a flotila Velké Británie pod vedením kontradmirála Horatio Nelsona . Druhá
Hercule Poirot je na dovolené na lodi, která pluje po Nilu. Na palubě se seznamuje s manželi Doylovými, kteří jsou na svatební cestě. Pluje s nimi také Jacqueline, která jim lásku nepřeje, protože byla dříve se Simonem Doylem zasnoubená a stále po něm touží. Linnet si stěžuje na Jacqueline, která ji neustále
W sobotę byłyśmy na pokazie z niesamowitym Monty Roberts w Polsce, który odbył się we Wrocławiu na Partynicach. Świetne wydarzenie i wspaniała możliwiść
Vay Tiền Nhanh Chỉ Cần Cmnd. W Etiopii ruszyły prace nad zaporą na Nilu Błękitnym. Budowa projektu o nazwie Wielkie Etiopskie Odrodzenie ma kosztować 4,3 mld dolarów i jeśli zostanie ukończona zgodnie z planem, będzie największą hydroelektrownią na kontynencie afrykańskim. Według założeń rządu w Addis Abebie pod koniec przyszłego roku rozpocznie się pierwszy etap wypełniania zbiornika retencyjnego. Elektrownia pełną moc ma osiągnąć w 2017 roku - wówczas wyniesie ona 6 gigawatów, co odpowiada np. sześciu wielkim blokom węglowym. Dla przykładu zbudowana w latach sześćdziesiątych w Egipcie również na Nilu Wielka Tama Asuańska ma moc 2,1 gigawata. Warto podkreślić, że projektu nie wspierają, żadne fundusze pomocowe ani międzynarodowe instytucje finansowe. Etiopia zdecydowała się samodzielnie sfinansować inwestycję. W tym celu wyemitowano nawet specjalne obligacje, które może kupić każdy Etiopczyk. Elektrownia jest częścią szerszego planu, zgodnie z którym Etiopia w ciągu najbliższych 10 lat kosztem 12 mld dol. ma zbudować 20 gigawatów nowych mocy w energetyce. Walka o wodę Projekt, jak to zawsze bywa w przypadku konstrukcji elektrowni wodnych, budzi sporo sprzeciwu i to nie tylko ze strony ekologów. Etiopska inwestycja w krajach, które leżą w dolnym biegu rzeki czyli w Sudanie i Egipcie, traktowana jest niemal jako zamach na ich suwerenność. Woda płynąca Nilem przez Saharę w około 80 proc. pochodzi właśnie z terenów Etiopii. Egipt i Sudan jako najwięksi beneficjenci życiodajnego nurtu, w kwestiach Nilu miały do niedawna uprzywilejowaną pozycję na arenie międzynarodowej. Ustanowione w 1929 roku przez Wielką Brytanię prawo dawało Egiptowi możliwość stosowania weta i blokowania inwestycji zagrażających zmniejszeniem ilości wody dostarczanej przez rzekę. Stworzone jeszcze w czasach kolonialnych przepisy zostały przez Egipt wzmocnione w 1959 roku specjalnym paktem z Sudanem, który gwarantował obu krajom prawo do 90 proc. płynącej Nilem wody. Taki układ sił marginalizował państwa leżące nad górnym biegiem rzeki, więc gdy tylko pojawiła się możliwość zmiany skostniałego prawa kraje te nie omieszkały z niej skorzystać. Trzy lata temu nastąpił punkt zwrotny w stosunkach pomiędzy państwami mającymi dostęp do wody z Nilu. Członkowie organizacji o nazwie Nile Basin Initiative (NBI) postanowili ukrócić dotychczasową hegemonię Egiptu i Sudanu w regionie. NBI to założona z ramienia Banku Światowego międzynarodowa organizacja, zrzeszająca 10 państw położonych w dorzeczu Nilu – Egipt, Sudan, Sudan Południowy, Etiopię, Kenię, Tanzanię, Ugandę, Rwandę, Burundi, i Demokratyczną Republikę Konga. Organizacja miała być wzorem do naśladowania dla innych, zajmujących się zasobami naturalnymi stowarzyszeń międzypaństwowych. Optymizm jaki towarzyszył w początkach działania NBI został zastąpiony przez politykę siły i roszczeń. W efekcie kraje z górnego biegu rzeki utworzyły front przeciwko Egiptowi i Sudanowi i postanowiły korzystać z dobrodziejstw Nilu bez większej konsultacji z "pustynnymi braćmi". Młody afrykański lew Etiopia jest głównym inicjatorem tych wszystkich działań. Kraj powoli wyrasta na regionalną potęgę gospodarczą. Oczywiście z Egiptem, który ma ponad 6 razy większą gospodarkę, jeszcze mierzyć się nie może, ale z pewnością aspiracji jej nie brakuje. Według danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego Etiopia znalazła się na piątym miejscu wśród najszybciej rozwijających się gospodarek świata w latach 2001-2010, ze średnim przyrostem PKB na poziomie 8,4 proc. rocznie. Chociaż w ostatnich 2 latach nastąpiło wyhamowanie to wciąż dynamika ta utrzymuje się na poziomie ponad 7 proc. Oczywiście wzrost PKB w Etiopii mocno pompują inwestycje rządowe. Według African Economic Outlook 2012, Etiopia jest siódmą gospodarką Afryki. Jeśli jednak ograniczymy się wyłącznie do krajów Afryki Subsaharyjskiej, to rzeczywiście zajmuje czwarte miejsce. Dodatkowo, na jej korzyść przemawia fakt, iż rozwój gospodarczy jest jedynie w niewielkim stopniu uzależniony od eksportu nieprzetworzonych surowców naturalnych, takich jak ropa naftowa i gaz ziemny. Jest to także drugi najludniejszy kraj Afryki, w którym mieszka ok. 90 milionów ludzi, a więc potencjalnie – bardzo duży rynek zbytu. Kraj jest najszybciej na świcie rozwijającą się gospodarką nie opartą na wydobyciu ropy. Ostre reakcje, będzie konflikt? - Budowa zapory i ingerowanie w bieg Nilu jest aktem wypowiedzenia wojny - ostrzega Szejk Abdel-Akher Hammad, członek Rady Szury, czyli wyższej izby egipskiego parlamentu. Według polityka, który jest też w Egipcie religijnym autorytetem, działania Etiopczyków ograniczą przepływ wody w Nilu, a co za tym idzie wpływają bezpośrednio na bezpieczeństwo narodowe Egiptu. - Jesteśmy gotowi do walki, możemy w nią zaangażować wszystkie nasze siły - zarzeka się Szejk, ale po chwili dodaje, że dobrze byłoby najpierw użyć dyplomacji. - Nie jesteśmy samolubni. Nie kierujemy się tutaj wyłącznie własnym interesem - odpowiada wicepremier Etiopii, Debretsion Gebremichael. Dodaje, że rzeka jest dobrem wspólnym wszystkich krajów nad nią położonych i że Etiopia postara się uwzględnić nie tylko swoje korzyści, ale także interesy innych państw. Napięcie w regionie jednak mocno wzrosło. Dzisiaj na specjalne posiedzenie w tej sprawie do Kairu przyjeżdża Osama Abdalla Mohamed al-Hassan, minister zasobów wodnych Sudanu. Ale akurat Sudan zdaje się być buforem pomiędzy Etiopią a Egiptem i to nie tylko w sensie geograficznym. - Rząd Sudanu przeprowadził konsultacje zarówno z Egiptem jak i Etiopią i widzimy przestrzeń dla porozumienia - powiedział rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Sudanu. - Jeśli projekt nie zakłóci w znacznym stopniu przepływu rzeki, to nie mamy problemu z tym, co robią Etiopczycy - dodaje. Chartum studzi emocje i próbuje doprowadzić do zgody zwaśnione strony. Powołał nawet komitet techniczny w skład którego wchodzą niezależni eksperci oraz po czterech przedstawicieli Egiptu, Etiopii i Sudanu. Raport z prac komitetu ma być opublikowany na dniach. Być może wówczas politycy usiądą przy stole i postarają się jakoś nawiązać nić porozumienia.
Dziś przed nami atrakcje Asuanu, do którego wróciliśmy w porze obiadowej po wycieczce do świątyni Ramzesa II w Abu Simbel. Czas naglił, jak to zwykle bywa na wycieczce objazdowej, dlatego od razu po powrocie do miasta przystąpiliśmy do zwiedzania. Z czym Ci się kojarzy nazwa Asuan? Takie pierwsze skojarzenie. Bo mnie z tamą na rzece Nil. Nil. Jezioro Nasera. Życiodajny Nil zalewając corocznie olbrzymie obszary Egiptu nawadniał pola uprawne i pastwiska. Oazy napełniały się wodą, rzeka nanosiła na pustynny piach bogate w składniki pokarmowe namuły. Oprócz życiodajnych walorów fala Nilu przynosiła też zniszczenia – na mokradłach w wysokiej temperaturze rozwijały się choroby. Pierwszą próbę ujarzmienia rzeki podjęli Anglicy budując na przełomie XIX i XX wieku tamę w okolicach Asuanu. Niedostatecznie jednak oszacowano ilość wody w rzece i już po kilku latach tama okazała się za niska. Do połowy lat 30-tych XX wieku dwukrotnie ją dobudowywano. Jak poinformował nas przewodnik, któregoś roku okazała się jednak o 23 metry za niska. W latach 50-tych XX wieku podjęto więc decyzję o wybudowaniu kilka kilometrów w górę rzeki Wielkiej Tamy Asuańskej. Atrakcje Asuanu. Wielka Tama Asuańska. Wielka Tama Asuańska Początkowo tamę mieli budować Amerykanie, jednak w związku z rządami ówczesnego, proradzieckiego i prosocjalistycznego prezydenta Egiptu – Gamala Abdela Nasera, ostatecznie tamę wybudowano we współpracy ze Związkiem Radzieckim, który pokrył jedną trzecią kosztów oraz dostarczył niezbędny sprzęt. Pomnik przyjaźni egipsko – radzieckiej Na cześć tej współpracy obok tamy wybudowano pomnik przyjaźni egipsko – radzieckiej o wysokości 25 metrów. Okazały kwiat lotosu widać z każdego miejsca tamy. Przekrój tamy. Wielka Tama Asuańska ma ponad 110 metrów wysokości i ponad 3,5 kilometra długości. Wytwarza prąd o mocy ponad 2 gigawatów, a dzięki niej w latach 70-tych XX wieku elektryczność po raz pierwszy dotarła do rozległych, głównie wiejskich terenów kraju. Jezioro Nasera. Powstałe o wybudowaniu tamy jezioro nazwano imieniem prezydenta Nasera. Jezioro Nasera ma 500 kilometrów długości i obejmuje swoim zasięgiem także część terytorium Sudanu. Szacuje się, że aby ono powstało, należało wysiedlić około 120 tysięcy mieszkańców. Niestety wybudowanie tamy przyczynia się też do degradacji środowiska. Przede wszystkim erozji ulegają gleby w dole rzeki, gdyż Nil nie przynosi już życiodajnych namułów. Rolnicy mieszkający poniżej tamy decydują się więc na stosowanie nawozów sztucznych, co zanieczyszcza deltę Nilu i Morze Śródziemne. Pustynny piach powoli zasypuje jezioro Nasera, w związku z czym jego powierzchnia kurczy się. Poza tym elektrownia wodna często zamula się piachem, co powoduje liczne awarie. Ogrób botaniczny na Wyspie Kitchenera. Wyspa Lorda Kitchenera Opuszczamy tamę i udajemy się na Wyspę Lorda Kitchenera na Nilu. Lord Horatio Kitchener był brytyjskim wojskowym, który zasłużył się dla Egiptu w wojnie z Sudanem w końcówce XIX wieku. W podzięce Egipcjanie ofiarowali mu wyspę na Nilu, właśnie w Asuanie, na której lord stworzył przepiękny ogród botaniczny. Klimat do rozwoju roślin był sprzyjający – gorąco i wilgotno, a i po wodę do podlewania też nie było daleko. 🙂 Lord Kichener stworzył na wyspie specjalny system do irygacji. Feluka – tradycyjna łódź żaglowa. Na wyspę udajemy się feluką – to tradycyjna żaglowa łódź, używana przez Egipcjan do transportu ludzi i towarów po Nilu. Atrakcje Asuanu. Ogród botaniczny na Wyspie Kitchenera. Ogród botaniczny na Wyspie Kitchenera. Bogactwo roślinności zgromadzona na wyspie naprawdę zwala z nóg. Dziś wyspa, będąca ogrodem botanicznym, spełnia wypoczynkową rolę dla mieszkańców Asuanu i turystów. Łódź motorowa na Nilu Wyspę Lorda Kitchenera opuszczamy łodzią motorową i udajemy się w kierunku wioski nubijskiej. Brzeg Nilu w Asuanie. Nasz „kapitan” wprawną ręką manewruje łodzią wśród płycizn rzeki. Płycizny i skały na Nilu w Asuanie. Przepływamy obok trzcinowisk i skał, zamieszkałych przez ptactwo i dopływamy do miejsca, skąd przesiadamy się na wielbłądy. Ostatni odcinek drogi do wioski nubijskiej pokonamy na grzbiecie wielbłąda. Jechałem na wielbłądzie pierwszy raz i rzeczywiście dziwne uczucie – obawy, czy aby się nie potknie na kopnym piachu, ale nic się nie stało. Cali i zdrowi dotarliśmy do wioski. Atrakcje Asuanu. Wioska nubijska. Wioska nubijska Nubijczycy to ludność napływowa z terenu dzisiejszego Sudanu. W starożytności kilkakrotnie napadali i zajmowali Egipt. Mają trochę ciemniejszą karnację od Egipcjan, posługują się też własnym dialektem. Dziś mieszkają w kolorowych domkach, w wioskach, z których jedną właśnie zwiedza się w programie naszej wycieczki pt. Bogowie i Faraonowie. Wioska nubijska. Oczywiście widać, że widok wioski do której dojeżdżamy na wielbłądach jest trochę „odpacykowany” na potrzeby turystów. Taki trochę nubijski, bazarowy Disneyland. 🙂 Wioska nubijska. Charakterystyczną cechą Nubijczyków jest fakt, że trzymają w domach krokodyle. Tak jak u nasz trzyma się psa, kota, czy rybki w akwarium. Może bardziej jak rybki, bo krokodyle są zamknięte w klatkach. Krokodyl w domu nubijskim Gadów nie można udomowić i zawsze będą dzikie, ale są troszkę łagodniejsze, kiedy wyklują się z jaja już w domu właściciela. Przed wybudowaniem tamy asuańskiej krokodyle występowały w Nilu od źródeł do ujścia i były traktowane przez Egipcjan jak zwierzęta święte. Pamiętasz mój artykuł o świątyni Boga Sobka w Kom Ombo? Dlatego też dziś Nubijczycy kupują jaja krokodyli od kłusowników, którzy przywożą je z terenów powyżej tamy. Proceder jest nielegalny, ale na tyle popularny, że jaja krokodyla można kupić już za 100 funtów egipskich, czyli równowartość około 6 dolarów. Poczęstunek w domu nubijskim. W wiosce nubijskiej poczęstowano nas chlebem, serem i tradycyjną herbatą z hibiskusa. Tradycyjna herbata z hibiskusa. Miła atmosfera tego miejsca zachęcałaby do pozostania tu na dłużej, ale niestety musimy iść dalej – tym razem do szkoły! Atrakcje Asuanu. Szkoła nubijska. Do szkoły! W programie wycieczki zwiedza się nubijską szkołę. W poradach praktycznych do Egiptu pisałem, żeby zabrać dla nubijskich dzieci długopisy kredki, czy cukierki. Przypomnę jednak, żeby słodycze przekazać zawsze osobie dorosłej, która później rozda je dzieciom. Widać, że są biedni, zresztą wiele dzieci chodzi pomiędzy turystami, zachęcając do zakupu breloczków, bransoletek i innych pamiątek oczywiście w tradycyjnej cenie jednego dolara. Lekcja w szkole nubijskiej. Nauka arabskiego alfabetu. Siadamy w ławkach i rozpoczynamy lekcję! Najpierw od alfabetu! Nauczyciel mocno uderza wskaźnikiem po tablicy – „Nie spać powtarzać, powtarzać!”. Potem pisał nasze imiona po arabsku. Imiona po arabsku. Śmiechu było co niemiara! 🙂 Starszy pan, nauczyciel tej szkoły okazał się ciepłym i miłym człowiekiem. Opowiadał, że jest tu biednie i ze łzami w oczach zbierał prezenty dla swoich uczniów. Przekaże im je po wakacjach, które w Egipcie trwają 4 miesiące! Wracamy na nasz statek Nile Carnival, na którym mamy jeszcze dziś ostatni nocleg przed przelotem do Kairu. Asuan nocą. Płynąc po Nilu podziwiamy oświetlone nocą miasto. 🙂 Następnego dnia rano udamy się na lotnisko w Asuanie, skąd samolotem odlecimy do Kairu. A Tobie podobało się w Asuanie. Podziel się ze mną swoją opinią w komentarzach. Pozdrawiam Paweł.
Budowana przy granicy z Sudanem tama jest przyczyną gorącego sporu z Sudanem i Egiptem, które obawiają się, że projekt naruszy ich zasoby wodne i zagrozi rzece mającej kluczowe znaczenie dla tych krajów. Podczas piątkowej rozmowy telefonicznej z premierem Sudanu Abdallą Hamdokiem, Trump zaapelował o pokojowe rozwiązanie konfliktu. Dodał przy tym, że sytuacja jest niebezpieczna, a jego rozmowa z prezydentem Egiptu Abdelem Fattahem as-Sisim wskazuje na to, że Kair "może wysadzić tę tamę". Trump stwierdził, że dzięki jego mediacji udało się osiągnąć porozumienie w tej sprawie, lecz Etiopia je złamała. "Te groźby są obrazą dla etiopskiej suwerenności, są bezproduktywne i stanowią jasne pogwałcenie prawa międzynarodowego" - stwierdziła w oświadczeniu kancelaria premiera Etiopii Abiyego Ahmeda Alego. "Etiopia nie ugnie się przed jakąkolwiek agresją, ani nie uznamy żadnych praw opartych na kolonialnych traktatach" - dodała. Mimo nieuregulowania sporu i trwających negocjacji pod egidą Unii Afrykańskiej, w lipcu etiopski rząd zaczął wypełnianie zbiornika wodnego za tamą, co wywołało dodatkowe kontrowersje.
Egipskie miasto z Wysoką Tamą na Nilu krzyżówka krzyżówka, szarada, hasło do krzyżówki, odpowiedzi, Źródła danych Serwis wykorzystuje bazę danych plWordNet na licencji Algorytm generowania krzyżówek na licencji MIT. Warunki użycia Dane zamieszczone są bez jakiejkolwiek gwarancji co do ich dokładności, poprawności, aktualności, zupełności czy też przydatności w jakimkolwiek celu.
Zbiornik przy Tamie Wielkiego Odrodzenia, przy gigantycznej elektrowni wodnej na Błękitnym Nilu wypełnia się wodą - przekazał w środę etiopski minister do spraw wody. Słowa ministra wzbudziły zaniepokojenie w Sudanie i Egipcie, ponieważ dzień wcześniej negocjacje między tymi trzema państwami w sprawie zalania zbiornika wodą z Nilu zakończyły się Budowa tamy oraz wypełnianie jej wodą idą w parze - mówił w środę w miejscowych mediach etiopski minister do spraw wody Seleshi Bekele. Jak stwierdził, "napełnienie zbiornika zapory nie musi czekać do ukończenia konstrukcji". Poinformował, że poziom wody wzrósł z 525 do 560 metrów. Później w środę minister precyzował we wpisie na Twitterze, że woda do zbiornika przy Tamie Wielkiego Odrodzenia napływa "z powodu intensywnych opadów deszczu" i wypełnia zbiornik w sposób "naturalny". Nie zaprzeczył jednak podnoszonym przez Kair i Chartum obawom, że Addis Abeba zdecydowała się zalać zalewu jest ostatnim krokiem przed uruchomieniem elektrowni. Jak pisze agencja Reutera, ruch ten z pewnością wywoła stanowczy sprzeciw ze strony Egiptu oraz Sudanu, przez które przepływa Nil. Rzeka stanowi dla tych państw główny zasób wody. Egipski minister spraw zagranicznych zwrócił się do władz Etiopii o pilne wyjaśnienie, czy zaczęły wypełniać zbiornik przy Tamie Wielkiego Odrodzenia - podaje negocjacji We wtorek fiaskiem zakończyła się ostatnia runda negocjacji między Addis Abebą, Chartumem oraz Kairem w sprawie uregulowania przepływu wody przez tamę. Stolicom nie udało się osiągnąć porozumienia w tej sprawie. Tymczasem w czerwcu Etiopia przystała na propozycję, by wstrzymać napełnianie zbiornika do czasu wypracowania porozumienia ze stroną sudańską oraz Wszystkie wysiłki włożone w znalezienie rozwiązania nie przyniosły rezultatu - oświadczył już w poniedziałek szef egipskiej dyplomacji Sameh Shoukry. Jak ocenia Al Dżazira, "niepowodzenie zatopiło kruche nadzieje na przezwyciężenie różnic przez te trzy państwa i podpisanie przez nie porozumienie w sprawie funkcjonowania tamy, zanim Etiopia zacznie wypełniać ją wodą". W zeszłym miesiącu władze Egiptu poinformowały ONZ, że budowana na Błękitnym Nilu tama stanowi dla ich kraju "egzystencjalne zagrożenie". Al Dżazira podaje, że rzeka wypełnia 90 procent egipskich zasobów wodnych. Jak dodaje, Egipt, który już zmaga się z kryzysem dostępu do wody, obawia się "destruktywnego wpływu" zapory na bezpieczeństwo swoich obywateli. W czerwcu minister spraw zagranicznych Egiptu ostrzegł, że brak interwencji ze strony Organizacji Narodów Zjednoczonych w tej sprawie będzie grozić wybuchem konfliktu. Jak przekonywał, tama zagraża życiu 150 milionów Egipcjan i Sudańczyków. Walka o wodę w AfrycePAP/ReutersNajwiększa tama w Afryce Dla Etiopii, która w 2011 roku rozpoczęła budowę gigantycznej elektrowni wodnej, realizacja tego projektu jest kwestią fundamentalną. Addis Abeba wierzy, że stanie się energetyczną potęgą, która będzie sprzedawać prąd całej Afryce. Konstrukcja o wysokości 155 metrów i szerokości 1,8 kilometra powstaje przy granicy z Sudanem. Jej zbiorniki będą mogły pomieścić 75 miliardów metrów sześciennych wody. Elektrownia według zapowiedzi ma osiągnąć moc 6450 megawatów. Według Kairu i Chartumu gigantyczna Tama Wielkiego Etiopskiego Odrodzenia i zarazem elektrownia wodna, jaką na Błękitnym Nilu buduje Etiopia, może zagrozić swobodnemu dostępowi tych krajów do zasobów wodnych. Wody Nilu zostały podzielone między Sudan i Egipt jeszcze w czasach kolonialnych. Etiopia została wyłączona z tego podziału, bo w przeciwieństwie do tamtych krajów nie była dotykana suszą. Spór między Etiopią a Sudanem i Egiptem o tamę na Nilu BłękitnymGoogle MapsW 2010 roku w wyniku starań Etiopii państwa regionu podpisały umowę o "zgodnym wykorzystywaniu wód" liczącego prawie 7 tysięcy kilometrów długości Nilu, drugiej obok Amazonki najdłużej rzeki świata. Nie uregulowała ona jednak sporu na linii Etiopia-Egipt. Kair obawia się, że etiopska elektrownia doprowadzi do obniżenia poziomu wód Nilu. Władze egipskie są świadome, że inwestycji nie da się zatrzymać, ale podkreślają, że dysponują narzędziami, które umożliwiłyby destabilizację Etiopii. W ocenie ekspertów tego rodzaju działania naruszyłyby kruchą równowagę i zniszczyły ład polityczny panujący w tak zwanym Rogu Afryki. Władze egipskie zwróciły się do Rady Bezpieczeństwa ONZ z wnioskiem o przyjrzenie się inwestycji pod kątem bezpieczeństwa regionalnego. Autor:momo//nowReuters, Al Dżazira, PAP
z tamą na nilu